01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
08 recoil artykuły


Niezdrowe Metody
1999

Poniższy tekst jest przedrukiem z trzeciego wydania (grudzień '99) wrocławskiego fan-zine'u 'Painkiller'.

Painkiller Fanzine

Będące efektem narastającego kryzysu Depeche Mode odejście Alana było dla mnie potężnym wstrząsem, z którego przez bardzo długi czas nie mogłem się otrząsnąć. Znając Wildera jako 'kierownika muzycznego' grupy, nie potrafiłem tak po prostu skazać go w mojej świadomości na opcję 'uninstall'. Byłem przekonany, że w takim układzie DM nie zdecyduje się już nigdy niczego nagrać, sam zaś Alan będzie chciał raz na zawsze zapomnieć o muzyce pozwalając tym samym na to, by i o nim zapomniano.

Koniec roku 1996 rozwiał moje obawy co do Depeche Mode; mniej więcej rok później gwałtowny skok poziomu adrenaliny w organizmie związany z zakupem , a dokładniej zawartością 62 wydania magazynu 'Future Music' podniósł mnie maksymalnie na duchu , jeżeli chodzi o osobę Alana. Oto dowiedziałem się, że Wilder miewa się znakomicie a do tego właśnie wydaje po sześciu latach przerwy nowy album RECOIL - 'Unsound Methods' (Niezdrowe Metody - tłum.) Nic nie było w stanie zmącić mojej radości poza faktem, iż krążek ten okazał się być, standardowo zresztą, niedostępny na polskim 'rynku fonograficznym'.

Wiadomo było, że wraz ze stratą Alana zespół traci jeden ze swoich flagowych atutów - niepowtarzalną oprawę muzyczną. Już po wstępnym przesłuchaniu 'Unsound Methods' zdałem sobie sprawę, jak wielka to była strata. Tu znalazłem to, czego zabrało mi na 'Ultrze', do tego w dość mocno wyrafinowanej formie. Tu znalazłem ukształtowane w intrygujące krajobrazy dźwiękowe dzikie ambicje Wildera, które nie doczekały się spełnienia w Depeche Mode , czy może raczej nie pozwolono mu wprowadzić wówczas ich w życic. Tu znalazłem w końcu odczucia i obraz wnętrza Alana , przelane przy pomocy zaproszonych wokalistów w nasiąknięte w większości przypadków psychicznym wypaczeniem teksty. 'Unsound Methods' przeszywa słuchacza na wylot swoim niesamowitym, porażającym i hipnotyzującym klimatem. To solidna dawka specyficznej energii, która z łatwością steruje emocjami słuchacza. To ciąg wydarzeń, których przebieg dopowiada napędzana emocjami wyobraźnia. To w końcu film, którego fabuła podświadomie zaznacza się w umyśle, nieustannie dając o sobie znać...

Zawartość 'Unsound Methods' trudno jest opisać jednym określeniem stwierdzającym jej przynależność do jakiegoś znanego gatunku muzycznego. Nie jest to z całą pewnością pop w żadnej ze swoich odmian. Nie jest to również rock, rozumiany oczywiście jako bardzo rozległy temat. Najbliższy muzyce stanowiącej album 'Unsound Methods' jest chyba trip-hop, kultywowany na przykład przez wykonawców takich jak Massive Attack czy Tricky. Niemniej jednak Alan stworzył swoją własną interpretację tego nurtu i przerobił go na własne potrzeby, podczas gdy inni wydają się tworzyć muzykę danego rodzaju wykorzystując opatentowane już wcześniej wzorce.

Nie jest jednak powiedziane, że 'Unsound Methods' przekona do siebie każdego słuchacza, nawet, jeśli będzie nim, praktycznie oswojony z postacią Alana, fan Depeche Mode. To album zorientowany na wywołanie przemieszania pośród doznań estetycznych, toteż wymaga on okazania specjalnego rodzaju wrażliwości. To jak jazda kolejką górską - choć jest to niesamowite, ekscytujące przeżycie, to jednak nie wszyscy znoszą tą przejażdżkę dobrze. Być może niektórzy pozostaną niewzruszeni po przesłuchaniu tego krążka, z całą pewnością jednak znajdą się słuchacze rozumiejący istotę tej płyty i oczyma swojej duszy i wyobraźni dostrzegą głębię i docenią bogactwo tej muzyki.

robert [ryba] sokołowski (Władysławowo)

***