01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
03 recoil dyskografia


Bloodline (5+6)
Shout fanzine review

Poniższa rezenzja to 'przedruk' z trzeciego (czerwiec 1993) numeru fan-zine'u SHOUT będącego periodykiem wydawniczym fan-clubu 'Touch Faith' z Lubina.

Shout Fanzine

Zabierając się od oceny płyty Alana odczuwałem pewien niepokój przed tym, że wystawiona przeze mnie opinia może urazić większość z Was. Ale w końcu doszedłem do wniosku, że są gusta i guściki, tak samo jak biusty i biuściki (a co ma piernik do wiatraka? ;) - przyp. MP). Moja ocena tej płyty nie jest podyktowana wcale tym, że nie mam szacunku dla tego, co robi Wilder... ale dość tłumaczeń, przejdźmy do rzeczy.

Płytę otwiera 'Faith Healer' - JEDYNY!!!, wręcz honorowy, utwór na tej płycie, dokładnie przemyślany, bez nużących wstawek. Vocal to dzieło Douglasa McCarthy'ego z Nitzer Ebb. Mimo, że utwór utrzymany jest w dość spokojnym tempie, jest dobry.

Electro Blues For Bukka White - na ostatniej stronie wkładki do albumu widnieje wytłumaczenie, że partie wokalne zostały zaczerpnięte z utworu 'Shake'em Down' niejakiego Bukki White'a - nie wiem, kim jest ten koleś dla Wildera, może kimś znajomym, może kimś, kogo lubi? Sam utwór to jakby podarunek dla Bukki... może jemu ten 'Electro Blues' się podoba; mi nieszczególnie, szczególnie że to jedna, wielka dłużyzna.

'The Defector' utwór zaczyna się dość ciekawym wstępem, który potem przeradza się w coś a'la Kraftwek i w tym klimacie, pokonując czas 8:01, dociera do końca.

'Edge To Life' - fajny!!! Następny dowód na to, że odpowiednio dobrany żeński wokal może zupełnie zmienić klimat płyty, dodać jej odrobinę zmysłowości. Jeżeli chodzi o muzykę - też pasuje.

'Curse' - zaczyna się tak, jak 'I Want You Now', a później - jakiś, delikatnie mówiąc, kolorowy - wrzuca 'Three, two, one' i zaczyna... rapować. Groza - nie wiem komu Wilder wywinął ten kawał, ale powinien pamiętać, że to jego muzyka, jego płyta i jak będą go słyszeć, tak będą go oceniać. A ta 'wspaniała' partia wokalna została przez niejakiego Moby'iego (a ta szeroko rozumiana tolerancja / światopogląd to typowe podejście niejakiego fana Depeche Mode do tematu muzyki ;)) - przyp. MP).

'Bloodline' - i tym razem Toni Halliday swoim głosem podnosi średnią płyty. Utwór jest żywiołowy, a wokal został umiejętnie wpleciony w niezłą linię melodyczną.

'Freeze' - kończący płytę, instrumental; utwór jak utwór.... myślę, że Alana stać na coś lepszego.

Podsumowując dzieło Alana Wildera napiszę krótko - gdyby nie takie utwory jak 'Faith Healer', 'Edge To Life' czy 'Bloodline', Alan mógłby spokojnie złożyć swoją taśmę demo w najdalszym rogu szuflady.

Łukasz 'Lucas' Dajewski

***