01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
03 recoil dyskografia


Liquid
Geek Rock review

Tłumaczenie zostało oparte na recenzji albumu 'Liquid' umieszonej na stronie GeekRock.

Alan Wilder, ex-członek Depeche Mode, powraca z albumem numer trzy. Albumem, który spowoduje, że po jego wysłuchaniu ludzie będą się nieustannie oglądać się za siebie.

Album, choć trwa naturalnie dłużej, przedstawia ostatnie 30 sekund życia pilota. Podczas gdy samolot zbliża się ku ziemi, całe życie pilota przebłyskuje w jego podświadomości. Najczęstszymi obrazami pojawiającym się w tej wizji są seksualne schadzki, opowieści o miłosnym getcie oraz ukąszenia społecznych nowotworów.

Pozwólcie mi ustawić scenę: brzmienie mroczne jak w horrorze i to tak niewiarygodnie mroczne, że może będziecie chcieli zakryć sobie oczy poduszką. Nic to jednak nie da, ponieważ teksty stworzą obrazy w twojej głowie. Brzmienie chrzęszczących, brudnych hip-hopowych beatów i pełnych emocji wokali okrywa lodowato zimne brzmienia symfoniczne i rozmaite dramatyczne sample. Nie ma takiego momentu, by album pędził - wszystko dokonuje się wolno i spokojnie, by dodatkowo uwypuklić dogłębny, lodowy klimat 'Liquid'.

Wokale na albumie zmienią się z utworu na utwór. Jest tu Diamanda Galas, która posiada czysty, seksowny głos. Jest Nicole Blackman, która zsyła dreszcze na każdą część mojej anatomii. Wokal Nicole jest równie kuszący co głos Diamandy, acz ciężko stwierdzić, skąd pochodzi Nicole (może z piekła?!?).The Golden Gate Jubilee Quartet dorzucają do albumu trochę więziennego jazzu. Głosy Samanthy Coerbell są interesująco łagodne, zwabiają ciebie coraz to bliżej głośników zanim zmasowany beat i krzyk powala cię z nóg niczym bokserski hak w stylu Muhammada Ali. Muzyk Curve, Dean Garcia, dostarcza dodatkowego wsparcia gitarowego i basowego. Rosa M. Torras użycza swojego ojczystego języka pięknemu utworowi 'Vertigen', z którego treści nie jest się w stanie zrozumieć ani jednego słowa. W kawałkach takich jak 'Chrome' czy 'Want' nachodzi ochota zatkania uszu (oto dlaczego poduszka wędruje do ręki) jako że ich tekstów chciałoby się nie rozumieć - te mówione obrazy są o nawykach w masochistycznej sypialni czy ludzkich duszach skaczących do piekła.

Tylko kilka albumów zrobiło na mnie tak mocne wrażenie. Mroczność albumu, zakurzone beaty i zawartość liryczna upajają od momentu niepewnego dotknięcia przycisku 'play'. Od pierwszego przesłuchania album ten wciągnął mnie totalnie i zatracił w sobie. Jeśli chcesz jakichś porównań: 'Nine Inch Nails kontra Portisehad' - to tylko leniwe, dziennikarskie zestawienie niemniej ten album mogły zainspirować niejednego z branży do napisania czegoś przyzwoitego.

Otwórz swój umysł szeroko, a 'Liquid' zmieni go na dobre. Choć może nie na lepsze.

'Liquid' zostanie uwolniony z czeluści MUTE Records 6 marca.

Sean Adams

***