01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
05 recoil team


Paul Kendall

Paul Kendall, czyli P.K., znany jest bardziej pod swoim dwuliterowym pseudonimem (inicjałami) niż pod własnym nazwiskiem. W okresie pomiędzy trzynastym a osiemnastym rokiem życia Paul uczył się muzycznego rzemiosła grając w rozmaitych formacjach muzycznych, gdzie otarł się o każdy styl muzyczny, od bluesa poprzez rocka na free-jazz'ie kończąc. I tak na przykład w 'Obscenities Children' ('sprośne dzieci') - grupie o jakże 'głębokiej' nazwie, Paul wykorzystywał swoje zdolności w grze na bongosach, flecie prostym i udzielał się wokalnie.

Paul Kendall

Podczas uniwersyteckich studiów matematycznych P.K. zainteresował się muzyką elektroniczną. Po wydaleniu z tejże szkoły pod 'zarzutem' spędzania zbyt wiele czasu w szkolnym studio, Paul kontynuował swoją nową pasję pracując jednocześnie w banku. Po dziewięciu latach zarządzania funduszami innych ludzi Paul zdecydował, iż nadszedł czas do robienia własnych pieniędzy, tak więc założył mini-studio w Convent Garden. Był rok 1984, kiedy pierwsza żona Paula, która w tym czasie śpiewała z Fadem Gadgetem, przedstawiła Kednalla Danielowi Millerowi, szefowi stosunkowo młodego wówczas MUTE Records. Efektem tegoż spotkania była praca, jakiej P.K. podejmował się dla Daniela przez następne 11 lat.

***

Ciekawe, czy ten pracujący w będącym własnością MUTE 'Worldwide Studios' inżynier - weteran myśli, że jest coś specjalnego bądź indywidualnego w wykonawcach nagrywających dla MUTE, co wyróżnia ich spośród innych artystów?

Paul: 'Myślę, że najważniejszą rzeczą w MUTE jest większe niż w innych wytwórniach zróżnicowanie muzyczne, tak więc zawsze znajdzie się tutaj jakaś godna uwagi nowość.'

Robiąca wrażenie praca Paula, obejmująca produkcję, inżyniering dźwiękowy i remiksowanie dla MUTE, związana jest z współpracą z takimi oto wykonawcami: A.C. Marias, Barry Adamsonem, Depeche Mode, Diamandą Galas, Die Krupps, Erasure, Fortran 5, Bruce'm Gilbertem, Holger'em Hillerem, Inspiral Carpets, I Start Counting, Laibachem, Mirandą Sex Garden, Mkultrą, Nitzer Ebb, Parallax'em, RECOIL, Renegade Soundwave, Andrejem Samsanov'em, Spell, These Immortal Souls, Frank'iem Tovey'em oraz Wire. Poza tym P.K. uczestniczył przy produkcji wielu sygnowanych przez MUTE kompilacji.

Kiedy po raz pierwszy spotkałeś Alana?

Paul: 'Miało to miejsce, kiedy zajmowałem się synclavierem Daniela MiIlera, który był dość ekstensywnie wykorzystywanym narzędziem przy nagrywaniu 'Construction Time Again' oraz 'Some Great Reward' - wczesnych albumów depeche MODE. Byłem odpowiedzialny zresztą za cały sprzęt, jakiego wówczas używali.'

Podczas nagrywania albumu dM 'Songs Of Faith And Devotion' w Chateau Du Pape Studios w Hamburgu P.K. na parę dni zastąpił Steve Lyon'a, który musiał wrócić do domu ze względu na narodziny córki.

'Właściwie to był całkiem przyjemny tydzień' - wspomina Paul. 'Pracowałem głównie z Alanem i Floodem, jako że poza Dave'm, który nagrywał wokale, reszty zespołu tak naprawdę tam nie było.'

Najazd P.K. na świat RECOIL odbył się poprzez zremiksowanie utworu 'Drifting' (poison dub), a potem 'Stalker' (punished mix) oraz 'Missing Piece' (night dissolves) na spółkę z Alanem. Uzbrojony w zestaw ProTools i uporczywy entuzjazm związany z tworzeniem dziwnych dźwięków, Paul odegrał ważną rolę w transferze alanowej galanterii dźwiękowej do rzeczywistości a włączając swoje unikalne pomysły i projekty, wyraźnie pozostawił swój znak na efekcie końcowym.

Paul: 'Osobiście uważam, iż styl, jaki Alan obrał na swoim ostatnim albumie (mowa o Unsound Methods - przyp. MP) jest o wiele bardziej interesujący niż to, co robi teraz Depeche. Zwykłem lubić podejście Alana. To znaczy chodzi mi o to, iż w kwestii dźwięku był on odpowiedzialny za większość brzmień Depeche Mode i myślę, że przeniósł to ekstremalnie dobrze na brzmienie RECOIL.'

Czy będziesz jeszcze pracował z Alanem?

Paul: 'Mam wielką nadzieję pracować nad późniejszymi etapami nagrywania następnego albumu RECOIL (chodzi o LIQUID - przyp. MP) i jestem bardzo podekscytowany tą myślą. Szczególnie ekscytująca jest możliwość użycia dwóch cyfrowych systemów jednocześnie.'

Pracowałeś z kimś spoza wykonawców ze stajni MUTE?

Paul: 'Zrobiłem sporo między innymi z takimi formacjami jak Nine Inch Nails, Gallon Drunk, Primal Scream czy The Jesus And The Mary Chain'

Ale nie tylko odwalasz robotę dla innych ludzi, nieprawdaż? Powiedz coś o swojej własnej muzyce.

Paul: 'Muzyka, jaką tworzę pod swoim własnym szyldem, jest w zasadzie nierytmiczną muzyką elektroniczną. Jest to raczej coś w rodzaju eksperymentu brzmieniowego.'
Paul opublikował kilka albumów w swojej własnej wytwórni 'Parallel Series', która jest częścią katalogu MUTE.

P.K. odwiedził ostatnio Rosję wspólnie z Andrejem Samsonovem - młodym rosyjskim klarnecistą i Danny'm Briochetem, ex-członkiem Renegade Sounwave.

Paul: 'Zostaliśmy poproszeni o zagranie tutaj dwóch koncertów. Pierwszy z nich odbył się w St. Petersburgu, lecz niestety w piątek i to w jakiejś dyskotece. Moja eksperymentalna muzyka nie spotkała się ze specjalna aprobatą wielbicieli piątkowych nocy, acz drugi koncert, który miał miejsce w Moskwie, w bardziej rockowym miejscu, był całkiem udany. W środku występu nastąpiła przerwa w dopływie prądu, co właściwie wpłynęło na naszą korzyść - dało to słuchaczom chwilkę wytchnienia i czasu na przygotowanie swojego słuchu na kolejne dźwiękowe ataki. W Rosji jest całkiem prężna scena muzyczna. Większość muzyków jest wykształcona, co znaczy, iż ludzie mają tam bardzo otwarte umysły. Jest tam także spore zainteresowanie formacjami MUTE - Depeche Mode są tutaj wielcy. Niestety nie sprzedaje się tu zbyt wielu płyt, ponieważ na przeszkodzie stoi rynek piracki.'

Głównym sprzętem Paula jest ProTools - system oferujący mnóstwo efektów dźwiękowych.

Paul: 'Efekty to moje instrumenty. Lubię także reverb'y Lexicona i delay'e Yamahy.'

Zamiłowanie Paula do efektów jest odzwierciedlone w robiącej wrażenie wystawie, która jest częścią Worldwide Studios. Zaprojektowana i wyposażona przez samego Paula czyni z Worldwide jedno z jego najlepszych studiów nagraniowych.

Co wolisz - analogi czy urządzenia cyfrowe?

Paul: 'Hmm, właściwie to z każdego po trochu. Zależy to od zaistniałych sytuacji. Lubię dźwięk analogowej taśmy ale lubię też troszkę pomanipulować przy brzmieniu, jeżeli pozwala na to technika cyfrowa.'

Po pracy z tak wieloma różnymi artystami i stylami muzycznymi, P.K. jako swoje ulubione projekty wymienia te, w których może się twórczo wyrazić. Szczególną przyjemność sprawiają mu etapy miksowania i post-produkcji. Jego miłość do tego rodzaju pracy została najlepiej zaprezentowana, kiedy razem z Alanem zasiadali 3 czy 4 razy w Worldwide Studios celem dokonania kilku edycji singli (radio edit / video edit / remixy singlowe itp.) oraz składania promocyjnego wywiadu dotyczącego Unsound Methods a także pracy nad wywiadem, jaki przeprowadziła Pip Dann, a jaki stał się potem krótkim, promocyjnym filmem RECOIL (Unsound Methods Electronic Press Kit). Gapiąc się przez cały dzień w struktury plików dźwiękowych na monitorze komputera w tropikalnych temperaturach P.K. zacierał z radości ręce i oświadczał: 'kocham to robić...'

A czego nie lubisz?

Paul: 'Czuję się sfrustrowany musząc dokonywać prac nad materiałem kapel grających na żywo. To nie jest moja mocna strona.'

Zapytany o to, z kim chciałby pracować w przyszłości, Paul przyznaje, że czuje się zawiedziony nie mając dotychczas szansy zrobienia czegoś dla Einsturzende Neubauten. Oświadcza także, iż w najbliższych miesiącach będzie szukał jakichś niezwykłych zespołów, takich jak Ultrasound - angielska formacja z zadziwiającym wokalistą czy japońska grupa Buffalo Daughter, która podpisała kontrakt z wytwórnią Beastie Boys'ów i tworzy niezłe dźwięki, coś jak wczesne Wire.

Po tych wszystkich latach doświadczeń w przemyśle muzycznym, czy masz jakieś wskazówki dla przyszłych inżynierów dźwięku i producentów?

Paul: 'Zapomnijcie o życiu - praca w tym biznesie oznacza kompletne zaangażowanie w każdy projekt, nie pozwalając dostrzegać wokół niczego innego. Praca w świecie muzyki z jednej strony może przynosić największą satysfakcję, a z drugiej być frustrującą metodą zarabiania na życie. Ja jednak nie zamieniłbym tego na nic. Czekałem stosunkowo długo, by to rozpocząć i będę to ciągnął aż do dnia, w którym umrę...

***