01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
04 recoil wywiady


Faith Mailing List - Alan Wilder Interview
1997

***

DEPECHE MODE

Poniższe pytania dotyczą członkostwa Alana w Depeche Mode i jego odejścia z grupy w 1995 roku.

Faith: Dlaczego Twoje oświadczenie wydaje się być aluzją do tak wielu problemów wewnątrz zespołu, które złożyły się na Twoje odejście? Co to były za problemy?

Czy to Dave, Andy czy może Martin (mój typ to Martin) był tym członkiem, z którym stosunków w zespole nie mogłeś już dłużej znieść?

Martin powiedział, że czuł, iż już od czasów 'Black Celebration' zespołowi groziło niebezpieczeństwo rozpadu. Również z tego okresu pochodzi artykuł ze 'Smash Hits' w którym mówisz, że bycie członkiem Depeche Mode nie jest wcale zabawą. Moje pytanie brzmi następująco: czy członkostwo w grupie od tamtego czasu było aż tak trudne a jeśli tak, to dlaczego to kontynuowaliście?

W jaki sposób skomentujesz nieprzyjazne wypowiedzi Twoich byłych partnerów?

Czy masz jakieś prawne kłopoty z DM?

Czy utrzymujesz kontakty z Twoimi ex-partnerami z DM?

Alan Wilder: Powodem, dla którego wystosowałem oświadczenie, kiedy opuściłem grupę, była próba zwięzłego streszczenia moimi własnymi słowami niektórych przyczyn dotyczących mojego odejścia niż miałaby zrobić to prasa - spekulując nieuchronnie wyciągnęłaby błędne wnioski. Inną korzyścią tego oświadczenia było to, iż w ten sposób mogłem postawić pewną sprawę jasno - nie zamierzam w przyszłości rozwodzić się nad tym, co zostało tam powiedziane. Wystarczy stwierdzenie, że rzeczy nigdy nie są tak oczywiste, jak wydają się one z zewnątrz.

Nadrzędną przyczyną mojego odejścia, ponad wszystkimi innymi, było to, że przez kilka ostatnich lat życie w zespole nie sprawiało mi wystarczająco dużo przyjemności gwarantującej dalsze członkostwo w grupie. Czułem poza tym, że nie było już niczego, co mógłbym osobiście osiągnąć w ramach zespołu. Muszę powiedzieć, że nigdy nie miałem wątpliwości, że była to dla mnie właściwa, dokonana we właściwym czasie, rzecz i że jestem teraz szczęśliwy jak nigdy dotąd, zarówno jeśli chodzi o moje osobiste, jak i muzyczne życie. Moje zaangażowanie w Depeche Mode było dla mnie dobre i jestem wdzięczny za pozycję, jaką dzięki niemu osiągnąłem. Niektóre rzeczy, o jakie się wydarzyły, były rozczarowujące, ale nie mam problemów z pozostałymi członkami zespołu. Życie jest zbyt krótkie, by żywić urazy i moja godność nigdy nie pozwoliłaby mi na jawne uciekanie się do tak małostkowych sprzeczek. Jestem szczęśliwy, że Dave wydostaje się z jego dobrze udokumentowanych problemów. Wszystkie prawne sprawy pomiędzy mną a resztą zespołu zostały uregulowane. Nie utrzymujemy żadnych kontaktów towarzyskich, zresztą, tak naprawdę to nigdy ich nie utrzymywaliśmy.

Faith: Czy czujesz się dowartościowany, że trzeba było zatrudnić cały zespół programistów celem zastąpienia Ciebie?

Alan Wilder: Myślę, że lista płac 'Ultry' mówi wszystko.

Faith: Skąd wziął się tytuł 'Control Freak' ('władczy maniak')? Czy to ma jakiś związek z zarzutami postawionymi Ci przez ex-partnerów?

Alan Wilder: Tytuł 'Control Freak' ma w sobie nieco ironii, ale jak posłuchasz utworu to będzie całkiem jasne, że nie ma to nic wspólnego z moimi byłymi kolegami.

Faith: Gdybyś został uprzejmie poproszony, to czy wyprodukowałbyś coś / zrobił jakiś remix dla DM?

Alan Wilder: Nie ma szansy, żebym został poproszony o usługi produkcyjne dla Depeche Mode.

Faith: Czy podoba Ci się Ultra?

Alan Wilder: Bez komentarza.

Faith: Twój najlepszy album, utwór, remix i koncert DM?

Alan Wilder: Moim ulubionym albumem jest 'Songs Of Faith And Devotion' ze wskazaniem na 'Walking In My Shoes' oraz 'In My Room', które są moimi faworytami na tym albumie. Niezły jest też 'Violator', ale teraz brzmi dla mnie zbyt 'precyzyjnie' i 'grzecznie'. Podobają mi się również 'Never Let Me Down Again', 'Clean', 'Stripped' i parę innych utworów. Moimi ulubionymi remixami są remixy 'I Feel You' zrobione przez Briana Eno i remix 'Walking In My Shoes' Johnny'ego Dollara. Prawdę mówiąc nie mam ulubionego koncertu, jako że łączą się one u mnie w jedno wielkie koncertowe doświadczenie.

Faith: Jaki był Twój ulubiony numer do gry na żywo?

Alan Wilder: 'I Feel You' i 'In Your Room', ponieważ gra na bębnach podczas tych kawałków sprawiała mi wielką przyjemność.

Faith: Czy to Ty wykonywałeś wokale na 'Two Minute Warning' oraz 'The 'Lansdcape Is Changing'?

Alan Wilder: Nie, Dave śpiewał te utwory.

Faith: Kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za zamykającą utwór 'Judas' partię instrumentalną?

Alan Wilder: Jeśli jest to ten fragment, który myślę, że o nim mówisz, to ja jestem. Martinowi nigdy nie podobała się ta sekwencja. Prawdę mówiąc nie mogliśmy dojść do porozumienia dotyczącego podejścia do tego utworu.

Faith: Czy to prawda, że nie byłeś zadowolony z powodu pominięcia Twojego nazwiska na albumie 'A Broken Frame'?

Alan Wilder: Byłem niezadowolony ze względu na wyłączenie mnie z jego sesji nagraniowej, biorąc pod uwagę fakt, że grałem z grupą koncerty od początku tamtego roku oraz że oczekiwano ode mnie uzyskania pomocy w promocji albumu po jego ukazaniu się. Ich uzasadnienie tłumaczące moje pominięcie było takie, że chcieli udowodnić Vince'owi, który opuścił grupę po wydaniu pierwszej płyty, że mogą sobie dać rade bez niego.

Faith: Czy wspólnie z Dave'm mieliście niezłą bekę z ubiorów Martina?

Alan Wilder: Im bardziej się śmiałeś z kostiumów Martina, tym bardziej skandalicznie się ubierał. Jest bardzo uparty pod tym względem.

Faith: Co tak naprawdę Andrew Fletcher robi w zespole?

Alan Wilder: Umm...

Faith: Czy kiedykolwiek uderzyłeś Fletcha w twarz? Czy sprawiło Ci to przyjemność?

Alan Wilder: Do bijatyki pomiędzy nami doszło na koncercie w Salt Lake City podczas trasy 'Music For The Masses' (tak sądzę). Poleciało kilka ciosów, niektóre okazały się celne, choć większość było chybionych i podobno uroniono kilka łez (ahh...). Najgorszą rzeczą było to, że wszyscy musieliśmy wrócić na scenę i zagrać 'Just Can't Get Enough'. Prawdę mówiąc, we wszystkie fizyczne potyczki, jaki miały miejsce na przestrzeni tych wszystkich lat, był zaangażowany Fletch aczkolwiek przewidywana, angażująca innego najbardziej agresywnego członka, największa bójka, nigdy o dziwo się nie wydarzyła - chciałbym ją zobaczyć, jeśli nastąpi.

Faith: Czy to prawda, że celowo zwiększałeś swój wkład pracy (np. grając wielorakie partie w utworach, produkując itp.) podczas pomniejszania roli Andy'ego, ponieważ odkryłeś, że ma on naprawdę fantastyczny, naturalny talent do rytmicznego klaskania i śmiesznego tańczenia?

Alan Wilder: Śmieszne jest sugerowanie tego, iż celowo pomniejszałem rolę Fletcha i to do poziomu niższego, niż zazwyczaj. Poświęciłem wiele tygodni przygotowując muzykę na koncerty (co wiązało się ze spędzeniem wielu dni na programowaniu brzmień keyboardu zarówno Fletcha, Martina jak i swojego własnego) w związku z zapewnieniem możliwie najlepszego brzmienia na miarę zdolności każdego z nas - nie dlatego, że chciałem więcej pracy dla siebie ale dlatego, że po prostu to musiało zostać zrobione. Zwiększałem mój wkład pracy na scenie , co zawierało też grę na bębnach, żeby rzucić sobie wyzwanie i nie zanudzić się. Nie wpływałbym na Fletcha gdybym grał mniej na scenie, jako że dodatkowe brzmienia mogłyby być odgrywane z sequencerów czy taśmy zamiast być grane przez niego. Niemniej jednak muszę się zgodzić z tym, że jego słynna na cały świat umiejętność klaskania jest bezprecedensowa.

***


Zobacz także:
01 Unsound Methods
02 Depeche Mode
03 Plany na przyszłość
04 Pozostałe pytania
05 Zaginione pytania