01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
04 recoil wywiady


Tygodnik "Na przełaj"
nr. 26 (1544)
28.06.1987

***

Pytanie: Jak to się stało, że wziąłeś się do muzykowania?

Alan: To rodzice! W wieku 8 lat zmusili mnie, abym zaczął uczyć się gry na fortepianie. Ćwiczyłem więc całymi dniami, ale wcale mnie to nie bawiło. Dopiero gdy wpadł mi w ręce syntezator....To było to! Początkowo nie bardzo wiedziałem, co z nim można zrobić, ale gdy trafiłem kiedyś do studia na sesję The Rubettes, otworzyły mi się oczy. Potem była jeszcze kapela Drunkeness, kilka innych zespołów no i Depeche Mode.

Pytanie: A w domu wszyscy są muzykalni?

Alan: Tak, ale tylko brat Stefan żyje z tego, jest piosenkarzem i pianistą. Andy, drugi braciszek, uczy z kolei muzyki.

Pytanie: Podobno o twoim przyjęciu do DM zadecydował przypadek?

Alan: Nie tyle przypadek, ile ogłoszenie w MM. Przeczytałem kiedyś: poszukuje się.... klawiszowiec ....poniżej 21 lat ....ja miałem wówczas 22 lata, coś więc tam nakręciłem i przyjęli mnie na próbę. Pół roku grzałem ławę, pętałem się za kulisami. Teraz jest już O.K. Wiem co do mnie należy.

Pytanie: A co?

Alan: Najwięcej czasu spędzam w studio przy miksowaniu nowych numerów. Taki jest podział... Martin pisze teksty, Dave śpiewa, to urodzony showman, robił kiedyś głupstwa, ale już mu przeszło. Andy trzyma kasę i wszystkie papiery - uwielbia się w nich grzebać, planuje trasy, rozmawia z prasą.

Pytanie: Mieszkasz z przyjaciółką Jeri i jej synem z pierwszego małżeństwa. Nie zamierzacie się pobrać?

Alan: Po co, nie widzę takiej potrzeby. Jest nam dobrze właśnie tak. Jeri pracowała kiedyś jako fizykoterapeutka w instytucie akupunktury, a teraz prowadzi dom i zajmuje się kolekcjonerstwem.

Pytanie: A co zbiera?

Alan: Gdybym to ja wiedział... zbiera wszystko co jest luzem. Od mebli przez znaki drogowe do chińskich waz.

Pytanie: Jak to znosisz?

Alan: Nie najlepiej. Ten sposób urządzania domu nie bardzo mi odpowiada. Wolę puste mieszkanie z paroma wyszukanymi rzeczami. Ona zapchała wszystko po sufit. Ale będzie lepiej, mam na oku taki domek, w którym zmieści się i jej muzeum, i moje małe studio...

***