01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
04 recoil wywiady


Magazyn ORKUS
1997

Wywiad przeprowadzony przez Colette Stritzke.
Angielskojęzyczną wersję można znaleźć na stronie SHUNT

Orkus Magazine

***

Orkus: Alan, jest trzecia po południu, a Ty nie miałeś przerwy od samego rana. Myślisz, ze jeszcze wytrzymasz?

Alan (uśmiecha się): Tak, jestem OK. To będzie ostatni wywiad, potem zrobię sobie przerwę i pójdę coś zjeść...

Orkus: W takim razie dobrze, zaczynajmy. Data wydania nowego albumu RECOIL nie została sprecyzowana przez wytwórnię płytową. Czy znasz tą datę?

Alan: Tak, płyta ukaże się 27-mego, a singiel 13 października.

Orkus: Singlem tym będzie 'Drifting'?

Alan: Zgadza się.

Orkus: Czego możemy spodziewać się po pierwszym singlu? Będzie zawierał dodatkowe utwory czy tylko remixy?

Alan: Na singlu znajduje się wersja albumowa, potem raczej długi, mroczny dub'owy remix zrobiony przeze mnie, a następnie remixy zrobione przez Barry Adamsona i Panasonic'a. Czy znasz ich (chodzi o Panasonic - przyp. MP)?

Orkus: Uch, niestety nie...

Alan: To fińska grupa. Dwoje ludzi - grają minimalną odmianę elektroniki.

Orkus: Dlaczego wybrałeś właśnie 'Drifting' na pierwszy singiel?

Alan: Jest to utwór, który najprawdopodobniej ma największe szanse na emisje w stacjach radiowych... Właściwie żaden z kawałków nie ma znamion typowego singla, a ja nie usiłuję robić muzyki z myślą o radiu i nie wyszczególniam jakiegoś utworu jako materiału na singla. W końcu jednak trzeba coś wybrać. 'Drifting' wydaje się być w stylu 'groove' i posiadać melodie.

Orkus: Czy będzie więcej singli z tej płyty?

Alan: Myślę, że będzie jeszcze jeden, jednak nic nie zostało jeszcze postanowione - ani jaki byłby to utwór, ani kiedy miałby się ukazać. Może pojawi się w styczniu.

Orkus: Prawdopodobnie będzie zależeć to również od sukcesu pierwszego singla, nieprawdaż?

Alan: W pewnym sensie tak, ale ja mimo wszystko chcę wydać drugiego singla, nawet jeśli pierwszy okaże się klapą. Single są bardzo ważne, ponieważ torują drogę albumowi. Nie oczekuję zbyt wielu emisji radiowych swoich singli, jako że nie nadają się one do tego za bardzo. Chodzi o to, by ludzie zauważyli mój projekt. Z tego względu udzielam również wszystkich tych wywiadów.

Orkus: Czy wydanie nowego materiału pod nazwą RECOIL było Twoim zamierzeniem? Równie dobrze mogłeś użyć swojego imienia i nazwiska, nie uważasz?

Alan: Kiedy opuściłem Depeche Mode zastanawiałem się, czy powinienem zacząć wszystko od nowa i doszedłem do wniosku, że właściwie nie było żadnych powodów, by to zrobić. Tak więc postanowiłem kontynuować jako RECOIL. Dobrą stroną nazwy jest to, że sama jasno wyjaśnia, iż jest to projekt, a nie przedsięwzięcie solowe. Ludzie w niego zaangażowani przychodzą i odchodzą - zupełnie inaczej, jak w normalnym zespole. Lubię pracować z innymi, ale nie zawsze tymi samymi, ludźmi.

Orkus: Czy dopuszczasz możliwość ponownego przyłączenia się do jakiegoś zespołu?

Alan: Absolutnie nie. Bycie w grupie nie jest właściwą dla mnie rzeczą. Dlatego też opuściłem Depeche Mode.

Orkus: Czy to dlatego, ze nie lubisz kompromisów?

Alan: Nie, nie o to chodzi. To coś więcej niż...hmm...cóż, może masz racje! Brzmi to może jakbym był bardzo arogancki i trudno się ze mną współpracowało, ale nie jest to prawda. Sprawa wygląda w ten sposób, że dokładnie wiem, czego chcę i nie lubię za każdym razem tłumaczyć tego innym. Lubię pracować po swojemu, a dzięki własnemu studiu jestem niezależny od innych. Jednak, jak powiedziałem, lubię angażować innych ludzi do mojego projektu i korzystać z ich talentów. Z pewnością nie jestem jednak kimś, kto zawsze mówi innym, jak robić to czy tamto. Nie jestem jakimś tam dyktatorem (śmieje się).

Orkus: Powiedz, kiedy dokładnie 'wystartował' RECOIL - czy był to rok '86?

Alan: Pierwsza moja płyta została wydana w 1986, ale historia RECOIL sięga nieco wstecz. Właściwie wszystko zaczęło się przypadkowo, naprawdę...(uśmiecha się). Na okrągło bawiłem się samplami i nagrałem demo na czterościeżkowym magnetofonie. Sampling był wówczas całkiem nową rzeczą i było ekscytujące zrobić coś poza zespołem, nawet dla samej zabawy. Niezależnie od tego puściłem taśmę Danielowi Millerowi - o dziwo, materiał spodobał mu się i postanowił go opublikować. Tak więc, co już powiedziałem, powstanie RECOIL było dziełem przypadku - nie planowałem tego.

Orkus: A jak wyewoluował?

Alan: Zakładam, że po prostu dojrzał. RECOIL to projekt, który ciągle się rozwija, a ja nigdy nie wiem, w jakim kierunku się zwróci. Pracuje intuicyjnie, zgodnie z moimi instynktami i wtedy patrzę, dokąd mnie to prowadzi. Niczego się tu nie zakłada z góry, nikt nie wywiera na nikim presji. W końcu RECOIL narodził się jako osobny, oddzielny projekt.

Orkus: Od tamtego czasu dużo się zmieniło...

Alan: Tak - teraz jest to moje główne przedsięwzięcie, ale nadal nie wyczuwa się tutaj presji.

Orkus: Kiedy zacząłeś pracę nad 'Unsound Methods'?

Alan: We wrześniu 1996. Spędziłem nad nim ponad dziewięć miesięcy, aż do czerwca '97.

Orkus: W jaki sposób nagrałeś album?

Alan: Najpierw pracowałem nad muzyką jednocześnie próbując znaleźć temat dla każdego z utworów, coś jak 'myśl przewodnią', co pomogło mi w dalszej pracy. W pewnym momencie stało się jasne, że utwory będą kompletne tylko w połączeniu z wokalami. Wówczas zacząłem szukać odpowiednich ludzi, którzy mogliby udzielić swojego głosu. Skontaktowałem się z nimi, wysłałem im taśmy i zasugerowałem, o czym mogłyby być dane utwory. Oczywiście mogli wybrać inne tematy, jednak wszyscy zdecydowali się pozostać przy moich pomysłach.

Orkus: To znaczy, ze zająłeś się muzyka i melodiami, a goście napisali teksty i użyczyli głosu?

Alan: Cóż, niektórzy powiedzieli, że na większości moich utworów nie ma za dużo melodii (śmieje się). Ale tak, teksty i wokale pozostawiłem gościom. Moją rolą była przede wszystkim muzyka.

Orkus: W jaki sposób wybrałeś wokalistów i jak się o nich dowiedziałeś?

Alan: Kiedy muzyka była już prawie gotowa, zacząłem szukać odpowiednich ludzi do różnych utworów. Znałem Douglasa McCarthy'ego od dawna, więc wiedziałem, na co go stać i że byłby idealny do zaśpiewania utworów, jakie przeznaczyłem dla niego. Znałem też Hildię z ostatniej trasy Depeche Mode i w tym przypadku także mniej więcej mogłem oszacować, jak będą brzmiały zaśpiewane przez nią utwory. Pozostałe dwie osoby były swego rodzaju eksperymentem, którego efekty - jak sądzę - okazały się zadowalające. Chciałem pracować z nowymi ludźmi, ponieważ mogło to wnieść coś interesującego i ekscytującego. Po wysłuchaniu taśm demo ostatecznie wybrałem Maggie Estep z Nowego Jorku i Siobhan Lynch z Anglii. Wysłałem im moje taśmy, po czym spotkaliśmy się, omówiliśmy szczegóły i wypróbowaliśmy pomysły.

Orkus: Pracowaliście wspólnie w studiu czy może po prostu wymienialiście taśmy?

Alan: Po tym, jak dostali moje taśmy, najpierw napisali teksty. Wówczas spotkaliśmy się w studiu i nagraliśmy wokale.

Orkus: Zakładam, że pracowaliście w Twoim własnym studiu nagraniowym?

Alan: Tak, większość rzeczy została zrealizowana w moim studiu, jednak miksowanie materiału odbyło się w innym miejscu.

Orkus: Czy planujesz ponowną pracę z tymi osobami?

Alan: Będąc szczery, nie wiem. Może w przyszłości zrobię jeszcze coś z jedną lub dwoma z nich, jednak chciałbym przede wszystkim pracować z nowymi ludźmi.

Orkus: Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się nad samodzielnym śpiewaniem?

Alan: Cóż, troszkę śpiewam na 'Unsound Methods', choć nie są to wokale pierwszoplanowe. Nie sądzie, bym miał odpowiedni głos do śpiewania - jest on zbyt niski i zbyt 'miękki', co nie podoba mi się za bardzo. Poza tym, nie jestem zbyt dobry, jeśli chodzi o pisanie tekstów - wolę raczej, jak zrobią to inni.

Orkus: Jak myślisz, czy ten album miałby szansę ujrzeć światło dzienne, gdybyś nadal był członkiem Depeche Mode?

Alan: Nie mam pojęcia; nigdy nie zastanawiam się nad tym, co by było, gdyby... W każdym razie, byłem zdecydowany pójść w tym kierunku po opuszczeniu Depeche Mode. Nie zacząłem jednak pracy od razu, ponieważ byłem mentalnie wypalony. Wiele bardzo ważnych rzeczy w moim życiu uległo zmianie - rozwiodłem się, zostałem ojcem, odszedłem z zespołu... Kiedy wydostałem się z tego tunelu, byłem jednak szczęśliwszy niż kiedykolwiek przedtem. To był dobry moment, by rozpocząć twórcze działanie.

Orkus: Porozmawiajmy teraz o muzyce. Myślę, ze nowe utwory są bardzo emocjonalne. Emocjonalne nie w sensie 'słodkich' emocji, lecz tych 'mrocznych'. Czy jesteś taki, jak sugeruje Twoja muzyka?

Alan: Każdy zadaje mi to pytanie...Wydaje mi się, że większość ludzi doznaje zaskoczenia, gdy mnie spotyka. Nie - nie jestem taki, jak może sugerować moja muzyka.

Orkus: Każdy ma różne oblicza charakteru, czy tak?

Alan: Bardzo możliwe. Muzyka pozwala mi poznawać te strony, jednak jest o wiele bardziej interesujące pisanie o mrocznych aspektach życia niż na przykład o radościach bycia ojcem... Z drugiej strony, nie myślę o tym za dużo. Jak już powiedziałem wcześniej, pracuję intuicyjnie i podążam za swoimi instynktami. Wypróbowuje rożnych rzeczy i kiedy zaczynam coś odczuwać to wiem, że jestem na właściwej drodze. Idę mniej więcej w tym kierunku i w końcu coś wydaje się być osiągnięte...

Orkus: Jak scharakteryzowałbyś 'Unsound Methods'?

Alan: Moja muzyka z pewnością jest jak ścieżka dźwiękowa do filmu, jest mieszanką różnych klimatów. Nie jest łatwo ją opisać... Muzyka dla mnie ma aspekt wizualny - myślę w kategorii obrazów i za pomocą dźwięków tworzę 'kadry', a za pomocą muzyki opowiadam historie... Teksty są niemalże jak narracje. Słowo 'soundtrack' jest dlatego chyba najwłaściwszym słowem określającym moją muzykę.

Orkus: Co mi się bardzo podoba w Twojej muzyce, to jej rytmika. Jednak nie określiłabym jej jako 'taneczna'. Co o tym sądzisz?

Alan: Zadbałem o to, by rytm był bardzo 'groove'. Słuchałem poprzedniego albumu RECOIL i kilku albumów Depeche Mode i postanowiłem, że 'Unsound Methods' będzie bardziej 'płynny' i mniej zaprogramowany, coś jak Massive Attack czy Portishead. W muzyce RECOIL jest spory wpływ hip-hopu. W ogóle, wszystkie wpływy po prostu odzwierciedlają mój muzyczny gust.

Orkus: Więc nie tylko zajmujesz się samym tworzeniem, ale także słuchasz wiele muzyki?

Alan: Tak, kocham muzykę i słucham wielu rzeczy. Mam mnóstwo płyt z muzyką klasyczną, taneczną, trip-hopową, filmową, gospel...

Orkus: Jaką płytę kupiłeś ostatnio?

Alan: Ostatnią płytą była.... (odwraca się do przyjaciółki Hep) Fiona Apple? Ale nie podobała mi się. Kupiłem także ścieżkę dźwiękową do 'Lost Highway'.

Orkus: Co interesuje Cię najbardziej w muzyce - eksperymentowanie z różnymi dźwiękami i klimatami, czy może istota, 'dusza' utworu?

Alan: Właściwie to obydwie te rzeczy. Co nie jest dla mnie aż tak ważne, to teksty. To znaczy, są one ważne, lecz nie sądzie, by zawsze musiały stanowić o sensie utworu. Myślę, że o wiele bardziej liczy się to, jak one brzmią.

Orkus: A co z melodiami?

Alan: Melodie są ważne. W tej chwili jest dużo muzyki mającej takie same jak RECOIL elementy rytmiczne, ale na tym się to kończy. Ludzie mogliby osiągnąć więcej pracując nad dźwiękiem i melodiami, lecz nie robią tego. Sam rytm dla mnie nie wystarcza - myślę, że równie ważne są melodie, a klimat jest nawet jeszcze ważniejszy...

Orkus: Czy określiłbyś siebie jako muzyka, twórcę piosenek czy może jako producenta?

Alan: Przede wszystkim jako producenta. Bycie muzykiem nie jest dla mnie rzeczą najważniejszą, jednak jeśli ktoś ma muzyczne uzdolnienia, jest to z pewnością pomocne. Moim głównym zainteresowaniem jest struktura muzyki - rozmieszczenie poszczególnych jej części na danej 'przestrzeni'.

Orkus: Czy to znaczy, ze muzyka dla Ciebie jest raczej formą eksperymentu niż wyrazu?

Alan: Kiedy ktoś mówi o muzyce 'eksperymentalna', zawsze sprawia to wrażenie, jakby brzmiała ona w jakiś sposób dziwnie. Nie to mam na myśli. Stosuję metodę prób i błędów i wypróbowuje rożne pomysły by wyrazić to, co siedzi w mojej głowie. To zajmuje strasznie dużo czasu, ponieważ dla mnie liczy się każdy, najdrobniejszy nawet szczegół. Czasem czuję, że muszę zrobić sobie przerwę i zająć się w międzyczasie czymś innym, ponieważ istnieje ryzyko, że stracę moją 'wizję'.

Orkus: Czy tworzysz muzykę, ponieważ czujesz, że musisz?

Alan: Chyba tak. Jest to sposób uzewnętrznienia się - bycie twórczym jest dla mnie istotne.

Orkus: Czym się zajmujesz, jak nie siedzisz nad muzyką?

Alan: Cóż, mam dwuletnia córkę...

Orkus: Jak ma na imię?

Alan: Paris. Poświęcamy jej większość czasu, ponieważ nie chcemy angażować niańki. Dlatego właśnie moje sprawy zepchnięte są teraz na drugi plan. Nie byłem w kinie od dłuższego czasu, choć bardzo to lubię. Naprawdę nie wiem, zawsze wydaję się być zajęty, mimo że nie robię zbyt wielu rzeczy...

Orkus: Jakie masz plany na przyszłość? Czy RECOIL zostanie Twoim jedynym projektem?

Alan: Sądzę, że ludzie mogą mnie prosić o produkowanie ich płyt. Rozważyłbym także nagranie prawdziwego soundtracku, gdyby ktoś mnie o to poprosił. Czym nie za bardzo jestem zainteresowany, to robienie remixów dla innych. Jeśli bym to zrobił, to tylko dla kogoś wyjątkowego.

Orkus: Na przykład?

Alan: Mmm...nie wiem (uśmiecha się) - dla Kraftwerk! Oni są naprawdę wyjątkowi... Jednak nie zamierzam poświęcać zbyt wiele energii projektom innych - prędzej skupię się na sobie. Myślę, że nowy album RECOIL ukaże się już całkiem niedługo. Wkrótce zabiorę się do pracy i poczekam na rezultaty...

Orkus: Jak myślisz, kto kupuje Twoje płyty?

Alan: Najprawdopodobniejszymi nabywcami są fani Depeche Mode.

Orkus: Czy masz coś przeciwko temu?

Alan: Nie, dlaczego miałbym mieć?

Orkus: Cóż, może dla niektórych z nich instynkt kolekcjonerski bierze górę nad muzyką...

Alan: Myślę, że w tym miejscu nie doceniasz ludzi.

Orkus: Nie mam niczego złego na myśli - myślę, że niektórzy naprawdę lubią muzykę i bądź co bądź, mogliby to kupić...

Alan: No dobra, w przypadku niektórych ludzi może jest tak, jak mówisz. Jednak uważam, że ci, którym podobały się mroczne aspekty Depeche Mode, które wniosłem do muzyki zespołu, najprawdopodobniej docenią i ten album RECOIL. Ostatnio czytałem parę komentarzy w internecie, z których jasno wynikało, że ludzie wiedzą dokładnie, kto zajmował się czym w zespole... Mam także nadzieję, że oprócz fanów DM inni ludzie także będą kupować tą płytę.

Orkus: Czy planujesz koncertować lub zagrać na żywo utwory RECOIL?

Alan: Nie mam takich planów. Sadzę, że nie chciałbym już koncertować.

Orkus: Czy dlatego, ze muzyka nie za bardzo nadaje się do wykonań 'na żywo' czy może dlatego, że 'przejadłeś się' koncertami?

Alan: To drugie. Muzykę dałoby się przygotować do występów. Może nie jako normalny koncert, a jako swego rodzaju 'art performace'. W tej chwili jednak naprawdę tego nie chcę.

Orkus: Okay, teraz ostatni temat - Depeche Mode. Co sądzisz o albumie 'Ultra'?

Alan: To pytanie nie jest w porządku.

Orkus: Ale słyszałeś go?

Alan: Tak.

Orkus: Wielu ludzi uważa, że można śmiało powiedzieć, iż brakujesz na tym albumie, zwłaszcza jeśli chodzi o jego produkcję. Czy się z tym zgadasz?

Alan: Tak.

Orkus: Powiedziałeś wcześniej, że wiele osób kupi Twoją płytę ze względu na Depeche Mode. Jak długo jeszcze, Twoim zdaniem, będziesz określany jako eks-Depeche Mode?

Alan: Nie przykładam do tego wagi. Chcę, by ludzie wiedzieli o RECOIL i jestem pewny, że jako 'eks-Depeche Mode' zwabię paru ludzi do posłuchania swojego albumu. Poza tym nie mam nic przeciwko rozmowie o moim członkostwie w Depeche Mode.

Orkus: Jest to częścią Twojej historii, nieprawdaż?

Alan: Dokładnie. Depeche Mode stanowi spory kawałek mojej historii i bez tego zespołu nie byłoby mnie tu, gdzie jestem teraz. Niezależnie od tego mam nadzieję, że kiedyś ludzie będą traktować RECOIL jako odrębną rzecz.

Orkus: Czy kiedykolwiek żałowałeś odejścia z Depeche Mode?

Alan: Nie. Jak powiedziałem wcześniej, jestem teraz o wiele szczęśliwszy.

Orkus: Czy utrzymujesz kontakty z członkami DM?

Alan: Niezupełnie. Spotkałem Dave'a po tym, jak odszedłem. Miewa się naprawdę OK... Nie widziałem się jednak z Martinem ani Fletchem.

Orkus: Rozmawiałam z dwojgiem z nich w lutym i powiedzieli mi, ze dostali od Ciebie kartki świąteczne. Czy w tym roku także je otrzymają?

Alan: (śmieje się) Może....

***