01 News
02 Biografia
03 Dyskografia
04 Wywiady
05 Team
06 Thin Line
07 Photo
08 Artykuły
09 Subskrypcja
10 Księga gości
11 Forum
12 Linki
13 Kontakt
30 TON
04 recoil wywiady


Recoiline
Paryż
28.02.2000

Poniższy wywiad jest jednym z pierwszych udzielonych przez Alana w związku z promocją albumu LIQUID. Wywiad przeprowadzili: Gilles Braz (Pimpf), Jean-Yves Gonin (Unusual) oraz Jean-Baptiste Savoja / Luc Davoigniot (French Violation) - webmasterzy trzech francuskich stron DM / RECOIL.

***

Gilles: Czy w Paryżu można się dobrze rozerwać?

Alan: Minęło sporo czasu od kiedy nie byłem w paryskich klubach. Wolę przesiadywać w kawiarniach.

Gilles: Co urzeka Cię najbardziej w paryskiej atmosferze?

Alan: Co lubię robić tu najbardziej, to chodzić do kawiarni, a będąc tam jeść i pić cały dzień.

Jean-Baptiste: Jest wielu fanów dM, którzy nie wiedzą, co to w ogóle jest RECOIL , lub tylko znają go z nazwy. Wiedzą tylko, że za RECOIL kryje się Alan Wilder, ale nic poza tym (głównie we Francji). Dla RECOIL to niewielki rynek...

Alan: Ciężko jest dostać się z RECOIL na antenę radiową, internet jest znacznie lepszym sposobem na to, aby utrzymać ludzi przy świadomości tego, co aktualnie dzieję się wokół RECOIL. Nie jest to muzyka komercyjna, są ludzie którzy jej słuchają i nie podoba się im. Większość ludzi, którzy słuchają RECOIL, słucha także dM. Jeśli znają historię dM, wiedzą także co nieco o początkach RECOIL. Dzięki ankiecie zamieszczonej na naszej stronie, SHUNT, dokonaliśmy wśród fanów specjalnej inspekcji, gdzie jednym z pytań było 'Czy jesteś fanem dM i RECOIL, czy tylko RECOIL'? Nikt nie odpowiedział, że jest fanem tylko RECOIL. Większość przyznała, że są fanami zarówno dM, jak i RECOIL albo że są fanami dM i troszkę się interesują RECOIL. Każdy ma coś wspólnego z dM. Ludzie, którzy słuchają RECOIL są świadomi, że żeby poznać RECOIL musisz najpierw poznać dM. W tym miejscu właśnie tkwi problem. Nie przeszkadza mi, że fani dM słuchają RECOIL, niemniej chciałbym, aby także zupełnie inni ludzie zainteresowali się tą muzyką i zaczęli słuchać RECOIL. Także ludzie, którzy odwiedzają wasze strony RECOIL (Unusual, Pimpf i French Violation - przyp. MP) często trafiają tam poprzez linki ze stron dM. Ciężko jest dostać się na strony RECOIL bez udziału w tym stron DM.
Kliknij, by zobaczyć powiększenie
Gilles: Wspólnie z Jean-Yves i innymi próbujemy skłonić ludzi ku słuchaniu innych styli muzycznych i innych grup niż dM.

Alan: Jeśli kiedykolwiek powiedziałeś, że RECOIL to Alan Wilder, który był członkiem dM, ludzie będą się spodziewać, że najadą tu wpływy z muzyki dM, i nic poza tym.

Jean-Baptiste: To jest Alan Wilder, który był członkiem dM, więc jego muzyka musi być taka sama jak dM - to zwykły stereotyp... Wracając jednak do tematu - zacząłeś prace nad LIQUID we wrześniu 1999 roku?

Alan: W 1998, ale wówczas odbyła się tylko krótka, parodniowa sesja, podczas której odbyły się nagarnia kilku muzyków. Po tym fakcie nie zrobiłem nic przez następne parę miesięcy. Poważniejsze prace rozpoczęły się we wrześniu 1998. W tym czasie były już gotowe pierwsze dema, więc mogłem zabrać się do pracy nad kolejnymi elementami LIQUID'a. Od września zacząłem pracować bardziej aktywnie, ale bez pracy dzień w dzień. W zasadzie od dwóch do trzech dni w tygodniu. Zacząłem zbierać do kupy wszystkie pomysły, jakie miałem w głowie i wraz z postępem prac pracowałem w coraz większym nasileniu. Pod koniec pracowałem już 7 dni w tygodniu po 24 godziny na dobę. Tak więc reprezentuje to cały rok pracy.
Jean-Baptiste: Czy nagranie LIQUID zabrało Ci więcej czasu niż realizacja innych albumów RECOIL?

Alan: Tyle samo czasu co Unsound Methods.

Gilles: Czy, w porównaniu z Unsound Methods, pracowałeś w inny sposób?

Alan: Nie różniło się to niczym specjalnym poza może tym, że pracowałem z nowymi artystami, innymi niż na wcześniejszych albumach ludźmi. Najpierw nagrałem kilku muzyków celem zdobycia bazy sampli i materiału do pracy nad nowym albumem. Sama praca przebiegała w ten sam sposób - pracowałem od czasu do czasu nad muzyką i stosowałem nowe eksperymenty jednocześnie nie wiedząc, dokąd właściwie zmierzałem w danej chwili. Potem skontaktowałem się z nowymi wokalistkami.

Jean-Baptiste: Czy miałeś jakieś pomysły odnośnie ludzi, z którymi chciałeś pracować?

Alan: Miałem paru ludzi na uwadze, jednak zmieniło się to wraz z postępem mojej pracy. To muzyka sugeruje mi artystów, których muszę wziąć. W szczególności nie myślałem o nikim takim jak na przykład Diamanda Galas, dopóki nie miałem muzyki do tego utworu (Strange Hours). Kiedy ją usłyszałem, wiedziałem że była tym, kogo chciałem - posiada ten bluesowo-gospelowy aspekt, którego potrzebował Strange Hours. Pomyślałem sobie, że była idealną osobą do tego.

Gilles: Czy tak samo było z Jezebel?

Alan: Jezebel to wyjątek pośród innych utworów, ponieważ kawałek ten powstał na podstawie części wokalnej, która jest samplem. Nad Jezebel pracowałem w inny sposób, ponieważ obraz jego muzyki powstawał w mojej głowie podczas gdy wsłuchiwałem się w słowa. Mogłem więc bez trudu stworzyć oprawę muzyczną tego utworu. Było to zbliżone do metod pracy, jakie stosowało dM, ponieważ w dM zwykliśmy najpierw pisać teksty. Było to więc czymś w rodzaju pracy, jaką wówczas wykonywałem. Ostatecznie jest to utwór, który najbardziej wyróżnia się na albumie. Prawdę mówiąc myśleliśmy o wydaniu go jako singla, niemniej nie jest on utworem najlepiej reprezentującym zawartość całego albumu.

Gilles: Czy jest to najbardziej wyjątkowy utwór na albumie?

Alan: Tak, ostatecznie jest to najbardziej komercyjny utwór. Niewykluczone, ze doczeka się wielu emisji radiowych.

Jean-Baptiste: Wracając do wokalistów - czy byli jacyś, którzy odmówili współpracy z Tobą? Na przykład chciałeś, by dany wokalista wykonał dany utwór, ale ostatecznie odmówił zrobienia tego z jakiegoś powodu.

Alan: Nie, nie mieliśmy takich problemów. Niemniej nagraliśmy pewien utwór z pewną osobą, ale nie byłem zadowolony z rezultatów tego nagrania.

Jean-Baptiste: Czy ten utwór został usunięty z LIQUID?

Alan: Jest to nagranie, które znajduje się na albumie, ale jest tu wykonywane przez Nicole Blackman. Prawdę mówiąc była to wersja Chrome, którą nagraliśmy z kimś innym, ale nie za bardzo nam pasowała. Wokalistą był mężczyzna, ale nie powiem, kto to był. I przy okazji, nie pytajcie mnie o to.

Była jeszcze inna osoba, którą poprosiłem do uczestnictwa w nagraniu albumu, ale w tym czasie była ona zajęta i nie mogła przyjąć mojej propozycji. Niemniej osoba ta chciałaby móc zaangażować się w LIQUID.

Gilles: Czy to był Douglas McCarthy? Dużo ludzi chciałoby wiedzieć, dlaczego Douglas nie stał się częścią nowego RECOIL.

Alan: Nie, ponieważ ...

Gilles: ... chciałeś zrobić coś nowego?

Alan: Dokładnie - to jedyny powód.

Jean-Baptiste: W związku z promocją LIQUID'a otworzyłeś stronę w internecie. Czy trudno jest Ci codziennie odpowiadać na listy fanów, nie staje się to dla Ciebie rutyną?

Alan: To zabiera czas i stanowi całkiem dużo pracy. Jednak Q+A to najbardziej popularna część strony, ludzie lubią ją najbardziej. Właśnie to czyni tą stronę wyjątkową. Nie przeszkadza mi robienie tego. Wybieramy takie pytania, które różnią się od tych, jakie zwykły zadawać media. Dobrze jest mieć do dyspozycji inny rodzaj pytań - próbujemy odpowiadać na nie z humorem, w zabawny sposób. Artyści powinni bardziej się zaangażować i być bardziej interakcyjni ze swoimi fanami. Jako że nie koncertuję, jest to jedyny sposób bezpośredniej komunikacji z moimi fanami.

Gilles: Odwalasz kawał dobrej roboty na Shuncie a także jeśli chodzi o stosunki, jakie utrzymujesz z twórcami stron RECOIL. Wszystkie newsy otrzymujemy szybko i bezpośrednio...

Alan: Dzięki temu zyskują obie strony. Wy pomogliście mi w pewien sposób informując w sieci o rzeczach dotyczących RECOIL, i podoba mi się to. A jeśli jesteście fanami, uczycie się więcej i wiecie więcej o osobie, której jesteście fanami. Ten stosunek działa w obie strony. Teraz RECOIL ma sporą prezencję w sieci dzięki takiemu rodzajowi współpracy.

Jean-Baptiste: Nawiązując do intenetu i Twojego stosunku do fanów - fani dostają często listy e-mail sygnowane przez SHUNT Team. Kto dokładnie kryje się za tym określeniem?

Alan: To ja oraz Hep (Hep to żona Alana - przyp. MP).

Gilles: Więc to Wy tak naprawdę nam odpowiadacie?

Alan: Tak, w większości przypadków. Prawdę mówiąc teraz pracuje z nami Richard Berry, który na co dzień odpowiedzialny jest za stronę EDGE. Znacie tę stronę RECOIL?

Jean-Baptiste: Edge? Co to jest?

Jean-Yves: Egde, tak - to Richard Berry!

Alan: Aktualnie Richard pomaga mi i pracuje dla mnie. Zajmuje się wszystkim, co tyczy się strony technicznej, ponieważ teraz modernizujemy całą stronę. Dodajemy przede wszystkim dynamiczny HTML i nowy interfejs graficzny, czego efekty będą widoczne niebawem.

Jean-Baptiste: Macie zamiar zmienić cały interfejs w związku z ukazaniem się nowej płyty?

Alan: Tak, będzie miała całkiem nowy wygląd i przewodnik po całej stronie, który będzie mówił ludziom, w jaki sposób się po niej poruszać. Będziecie mogli także odwiedzić moje studio, klikając na odpowiednie miejsca i przybliżyć je sobie. To wszystko pojawi się wkrótce i to właśnie Richard pomaga nam dokonać tych zmian. Natomiast my z Hep zajmujemy się wszystkim, co wiąże się pisaniem.
Kliknij, by zobaczyć powiększenie
Jean-Baptiste: Czy nie wydaje Ci się, że mówisz za dużo o swojej rodzinie, swojej prywatności, swojej córce Paris? Nie wiem, ale przynajmniej dla mnie wygląda to tak, że czasami Alan Wilder chce mówić o jego córce, żonie i prywatnym życiu tak wiele...

Alan: Nie mówię wszystkiego, co wiąże się z moim prywatnym życiem. Chcę tylko pokazać ludziom moją ludzką stronę. Jest zaletą poczty elektronicznej i internetu, że jest tu obecna pewna bariera. Musicie wiedzieć, że większość ludzi, którzy piszą do nas, robią to przez e-mail. Jest im całkiem łatwo zbudować sobie całkiem nową osobowość, która może być tak naprawdę całkiem inna niż w rzeczywistości. Ja także mogę to robić, jeśli chcę. Jeśli zaś nie mam ochoty komunikować się czy udzielać informacji o mnie, nie włączam komputera. Zawsze masz pewną barierę, która cię zabezpiecza. To coś jak ludzie, którzy cię obserwują przy bramie twojego domu. Nie popieram tego. Natomiast ten rodzaj komunikacji jest bezpieczny i rozsądny.

Jean-Baptiste: Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że we Francji bardzo trudno znaleźć płyty RECOIL?

Alan: Nie tylko we Francji.

Jean-Baptiste: Nie wiem, jak jest gdzie indziej, mogę mówić tylko o Francji.

Alan: Niestety jest to problem związany z handlem detalicznym i emisjami radiowymi. Jedno wiąże się z drugim, to błędne koło. Z tej właśnie przyczyny trzeba wspierać rozwój stron internetowych i sprzedaży wysyłkowej. Sprzedaż detaliczna nie działa w taki sposób, w jaki funkcjonuje sprzedaż wysyłkowa. Musisz znaleźć dobre medium, które będzie sprzedawać twoją muzykę w sklepach. Popieram korzystanie ze sprzedaży wysyłkowej; myślę, że w przyszłości będzie to najbardziej stosowany sposób zakupu płyt. To samo tyczy się radia, które ciągle jest najlepsze, jeśli chodzi o promocję. Niemniej stacje radiowe oferują zawężony zakres muzyki, jaką grają. Jest to problem dotyczący tychże stacji radiowych, nie muzyki. Może się to zmieni w najbliższej przyszłości. Kiedy byłem we Francji dwa lata temu, przeprowadzono ze mną tu tylko dwa wywiady mające związek z internetem - pierwszy dla Sonic Net a drugi dla Club Internet. Wszystkie inne to były wywiady radiowe i prasowe. Teraz są setki ludzi, którzy mają strony internetowe i którzy chcą przeprowadzić wywiad. To wskazuje na to, jak bardzo się wszystko zmienia. Wytwórnie płytowe muszą zdać sobie sprawę, że muszą być obecne w internecie.

Jean-Baptiste: Jeśli, na przykład, za pięć lat wydasz nowy album RECOIL, nie będziesz musiał przyjeżdżać do Paryża celem jego promocji - będziesz mógł dokonać tego bezpośrednio przez internet, czy tak?

Alan: Tak, to możliwe, aczkolwiek ciągle jest lepiej spotykać się z ludźmi twarzą w twarz. Nie zaprzeczycie, że wszystkie wytwórnie płytowe maja swoje strony w internecie, ale zbyt wolno integrują się z internetem. W przyszłości muzyka będzie miała formę wyłącznie 'do ściągnięcia', nic na to nie poradzimy. To wstyd, ponieważ nie jest to takie samo uczucie jak posiadanie gotowego produktu we własnych rękach. Produktu będącego czymś naprawdę namacalnym.

Jean-Baptiste: Czy INTRO zajęło się projektem graficznym nowego albumu?

Alan: Tak.

Gilles: Czy istnieje jakiś wspólny element łączący wszystkie projekty graficzne płyt RECOIL? Czy bierzesz udział w dobieraniu tych projektów?

Alan: Wszystko odbywa się na zasadzie rozmów z ludźmi, którzy się tym zajmują, nie wykonuję tych projektów samodzielnie. Dużo dyskutujemy na temat pomysłów i tego, co projekt powinien prezentować. Staram się tworzyć każdy album jako oddzielny projekt, nie jako kontynuacja z albumu na album. Nie potrafię nakręcić sobie teledysku ani zrobić projektu graficznego albumu, więc próbuję wybierać ludzi, którzy są do tego bardziej odpowiedni i mogą zrobić to dla mnie.

Jean-Baptiste: Postanowiłeś umieścić teksty utworów z LIQUID we wkładce płyty. We wspomnianej inspekcji zadaliście pytanie dotyczące tego, czy należy umieścić teksty, czy też nie. Jaka była odpowiedź? Pytam, ponieważ większość ludzi w internecie twierdzi, że tak czy inaczej, teksty znajdą się na stronie SHUNT.

Alan: Około 85% ludzi powiedziało TAK. Ale nie dlatego umieściłem teksty. Zrobiłem to, ponieważ chciałem to zrobić. Czułem, że tym razem odrywają znacznie ważniejszą rolę - LIQUID jest bardziej skupiony na tekstach niż poprzednia płyta. Teksty zasłużyły sobie na to, by znaleźć się we wkładce, ponieważ każdy z nich to kompletna historia. Ludziom nie mówiącym po angielsku mogło by być ciężko je zrozumieć.

Jean-Baptiste: Głównie Francuzom! Porozmawiajmy teraz o przyszłości RECOIL - nie będzie trasy. Kiedy wydasz nowy album RECOIL, nadal nie będzie trasy? Powiesz 'to niemożliwe' lub 'nie chcę'?

Alan: Wszystko jest możliwe. Choć wolałbym nagrać nowy album. Czas, który poświęciłbym na zrobienie trasy równie dobrze mógłbym przeznaczyć na naganie nowej płyty.

Jean-Baptiste: Gdybyś wybrał się w trasę, zwiększyłbyś promocję i przyciągnąłbyś więcej ludzi. Czy nie taki jest główny cel?

Alan: Nie jest to jedyny cel. Chcę, żeby ludzie mnie poznali, ale nie chcę poświęcić zbyt dużej ilości czasu na promocję. Mógłbym robić to przez rok - udzielać w tym czasie wywiadów, robić pogawędki w sieci, spędzać czas będąc w trasie. Ale wolałbym ten rok przeznaczyć na pracę nad nowym albumem. To recepta na spędzenie tego czasu w sposób najlepszy. Wolałbym nie wybrać się w trasę.

Jean-Baptiste: To byłoby dość trudne ze wszystkimi ludźmi zaangażowanymi w RECOIL. Aczkolwiek byłoby interesujące móc zobaczyć to i usłyszeć.

Gilles: Pamiętam z jednego z wywiadów z Tobą, które czytałem, że często słuchasz soundtracków. Czy kiedykolwiek planowałeś skontaktować się z producentem filmowym?

Alan: To była by dobra rzecz, chciałbym to zrobić. Powysyłałbym ten album (chodzi zapewne o LIQUID - przyp. MP) wielu ludziom z branży filmowej żeby zobaczyć, co o nim myślą. Nigdy tego nie robiłem. Byłoby wielkim wyzwaniem zrobić coś takiego z ludźmi z sektora filmowego niż nagrać taki album samemu i wtedy próbując się gdzieś z nim wkręcić. To nie byłoby coś od razu coś mrocznego. Niekoniecznie może film Davida Lyncha. Ale gdyby David poprosił mnie o współpracę, z pewnością bym się na nią zgodził.

Gilles: Kiedy słuchałem albumu LIQUID, wydał mi się być całą, spójną historią. Poczynając od 'Black Box Part I' poprzez każdy utwór na albumie, poprzez wszystkie dynamiczne i te bardziej wyciszone momenty, na 'Black Box Part II' kończąc. Wygląda to tak, jakby było filmem; mogę sobie wyobrazić LIQUID jako ścieżkę dźwiękową. Czy to właśnie miałeś na myśli kiedy nagrywałeś album?

Alan: Nie miałem takiego zamierzenia zabierając się do nagrywania albumu - idea ta pojawiła się dopiero pod koniec. 'Black Box' na początku był jednym utworem, jednak z biegiem czasu rozwinąłem koncepcję tego pilota i katastrofy lotniczej, traktując wszystkie kolejne utwory jak powyjmowane z pamięci historie. Okazało się to dobrym sposobem na poskładanie wszystkiego do kupy i nadanie sensu kolejności poszczególnych utworów. Jako że nie ja piszę teksty, nie jest mi łatwo nadać znaczenie całemu albumowi. A to był dobry i ławy sposób na to. Oczywiście, każda z tych historii może funkcjonować także zupełnie niezależnie od pozostałych.

Gilles: W którym miejscu następuje konkluzja?

Alan: Konkluzja dostrzegalna jest po wgłębieniu się w album i polega na tym, że samolot ulega katastrofie.

Gilles: Czym był dla Ciebie ten straszny moment, w którym zobaczyłeś rozbijający się samolot?

Alan: Przede wszystkim był dziwny, choć niekoniecznie niepokojący. Nie było to zdarzenie, które mnie przeraziło. Po prostu było to dość dziwaczne, że stało się to w taki sposób. Kiedy widzisz, że samolot naprawdę się rozbija, nie jest to coś, o czym możesz zapomnieć.

Gilles: Większość fanów, którzy słuchają Twoich albumów od Hydrology do LIQUID, wyczuwa tą mroczną atmosferę, te silne emocje, surowość i gwałtowność, które wydają się emanować z każdego albumu. Czy to właśnie takiego nastroju i stanu umysłu poszukujesz, kiedy tworzysz swoje utwory?

Alan: Trudno to opisać. Nie jestem tego świadomy. Dzieje się to ot tak, po prostu. Nie wiem, skąd się to bierze. To muzyka sama składa się w całość, to przypadki decydują o złożeniu wszystkiego razem i wytworzeniu tego specyficznego brzmienia. Wszystko buduję w oparciu o ten czynnik. To wszystko jest właśnie tym mrocznym aspektem muzyki i pewnie tym, co muszę lubić. To jeden z aspektów mojej osobowości, który uzewnętrznia się poprzez muzykę. To właśnie interesuje mnie najbardziej w ludzkiej naturze. Każda istota ludzka jest wypaczona, a szczególnie fascynujący jest niepokój. Interesująco jest pisać o tym. Ludzie oczekują, że będę kimś 'trudnym', mrocznym i szczerym do bólu - do tego aspektu mojej osobowości jest najwięcej odwołań. Próbowałem wykorzystać wszystkie te elementy kiedy byłem pośród depeche MODE, ponieważ zawsze wydawało mi się, że utwory dM były naprawdę 'lekkie', zwłaszcza w okresie, kiedy w 1982 roku dołączyłem do grupy. Zawsze próbowałem wnieść moją wizję rzeczy celem nadania zespołowi większej głębi. Utwory Martina skłaniały mnie do tego. Czasami Martin pisał utwory o miłości, ale tchnięcie w nie mrocznego aspektu nie było zbyt użyteczne.
Kliknij, by zobaczyć powiększenie
Gilles: Czy na Black Celebration - który dla mnie jest najmroczniejszym albumem dM - rzeczywiście byłeś zaangażowany w brzmienie zespołu?

Alan: Byłem zaangażowany w brzmienie każdego albumu, i to coraz bardziej wraz z upływem czasu. Na początku kariery dM funkcję tą obejmował Daniel Miller. Black Celebration był ostatnim albumem produkowanym przeze mnie, Garetha Jonesa i Daniela Millera i chyba to zadecydowało o tym, że jest to album wyjątkowy, chyba nawet bardziej niż MFTM. Zarówno relacje w studiu jak i w zespole były w tym okresie dość trudne. Stąd właśnie bierze się wyczuwalne na albumie napięcie. Był to ostatni raz, kiedy pracowaliśmy z Danielem Millerem. Nauczył się on wielu rzeczy od zespołu. Także każdy z nas dowiedział się wielu rzeczy dotyczących produkcji. Była to dobra kombinacja ludzi.

Gilles: ... ponieważ był to ostatni album wyprodukowany przez Daniela Millera.

Alan: Było to jednocześnie trudne jak i dobre. Plotka mówi, że Gareth Jones będzie produkował nowy materiał dM. Nie wiem, czy to prawda.

Jean-Baptiste: Czy planujesz pracować nad jakimiś projektami poza RECOIL? Gdybyś nagrał ścieżkę dźwiękową do filmu, sygnowałbyś ją pod szyldem RECOIL czy jako Alan Wilder?

Alan: Prawdę mówiąc, jest to jedno i to samo. RECOIL to tylko nazwa. Jeśli coś pojawi się pod tą nazwą będzie to znaczyć, że to ja się na nią kryję. Nie mogę udzielić ci odpowiedzi. To zależy bowiem od tego, czy ludzie poprosiliby mnie o zrobienie czegoś specyficznego i interesującego i co w efekcie mogłoby znaleźć się poza RECOIL.

Jean-Baptiste: Czy jesteś zainteresowany robieniem produkowaniem innych grup / robieniem remiksów?

Alan: Byłem proszony o zrobienie paru rzeczy, ale odmówiłem. Pracowałem z Curve na zasadzie pewnych układów. Większość rzeczy, o jakie proszą mnie ludzie jest nieinteresująca, ponieważ oczekuje się ode mnie, że zrobię coś bliskiego temu, co robiłem w dM. Nie interesuje mnie na przykład produkowanie zespołów industrialnych. Nie chcę poświęcać mojej energii dla innych. Wolę skupiać swoje siły na własnych kompozycjach. Co oczywiście nie znaczy, że nigdy nie wyprodukuję innego zespołu. Jeśli coś do mnie trafi i naprawdę mi się spodoba, to dlaczego nie?

Gilles: Musimy już uciekać, dzięki za wszystko.

***